Szukaj na tym blogu

środa, 12 lutego 2020

Laura Lippman „Spalona słońcem” Ocena: 1/6


PRZEKRĘT TRZECIEJ ŚWIEŻOŚCI
Straszna cienizna.
Bestseller New York Timesa – przeczytałam na okładce. Tylko, to znaczy? Bestseller według czytelników tej gazety czy jej redaktorów? Czy według jej właścicieli, którzy mają układ z wydawnictwem, albo nawet w nim udziały? Nie doszłam o co chodzi, ale zaufanie do gazety uleciało bezpowrotnie.

Akcja dość ciekawie się zawiązuje. Przez pierwszą połowę jednak nic się nie dzieje, ale wielbicielki powieści "kobiecych" nie powinny narzekać. Thrillera wprawdzie nie widać, ale warstwa obyczajowa na razie wydaje się być w porządku, chociaż zachowanie głównej bohaterki jest lekko mówiąc kontrowersyjne.

Już mam zamiar odpuścić sobie dalszą lekturę, ale pada trup i w części drugiej coś wreszcie zaczyna się dziać. Kiedy jednak przychodzi pora, aby dowiedzieć się na czym polegał przekręt stulecia  szumnie anonsowany przez pół powieści, okazuje się, że to żaden przekręt stulecia, tylko szereg zbiegów okoliczności, które pomogły głupiutkiej bohaterce wyjść na prostą. I wtedy okazuje się również, że warstwa obyczajowa, która początkowo wydawała się być w porządku, teraz kompletnie się rozłazi. Gdy dowiadujemy się, jakie motywy kierowały bohaterką, jej zachowanie staje się niedorzeczne, idiotyczne wręcz i kompletnie niewiarygodne.


Nie musicie tego czytać, naprawdę. Wystarczy, że ja to dla was zrobiłam.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza