wtorek, 7 lutego 2017

Plebiscyt Książka Roku 2016 portalu „Lubimy czytać”

DLA KOGO TA ZABAWA?


         Wydawało mi się, że czytam sporo - dwie, trzy książki tygodniowo, choć wśród czytelników portalu "Lubimy czytać" to chyba żaden wyczyn. 
          Plebiscyt „Książka roku 2016”. Klikam w literaturę piękną i co? Nie czytałam żadnej z tych powieści. Żadnej. Załamka.
         Zaglądam do kryminałów, które lubię najbardziej. Trzy tytuły znajome: jeden bardzo zły, drugi średni, trzeci może być. Matko Boska!!! Naprawdę jestem taka zacofana? Naprawdę powinnam czytać to, co inni i zachwycać się jakimiś „bieżączkami”, tylko dlatego, że wydawcy postanowili zarobić na nich najwięcej i zainwestowali w półkę „bestsellery” w Empiku? Jeśli czytam to, co chcę, to już się nie liczę? Nie mogę nawet zagłosować w plebiscycie, bo jak mam głosować uczciwie, kiedy nie wiem na co?
         Przypadkiem klikam w powieść historyczną, bo przecież takie czytam rzadko. O dziwo, tytuły znajome: Szczepan Twardoch „Król”, Yaa Gyasi „Droga do domu”, Mary Chamberlain „Krawcowa z Dachau”. To są powieści historyczne??? A jakie wydarzenia historyczne albo historyczne postaci opisują? Czy to, że akcja się dzieje kilkadziesiąt lub kilkaset lat temu, to wystarczający powód, aby zaliczyć powieść do tego gatunku?
         I jeszcze jedno - kryteria nominacji. Najważniejsza jest „popularność książki w serwisie”, dopiero na drugim miejscu walory artystyczne.
         Kochani czytelnicy, czy wydaje Wam się, że książka, którą do tej pory oceniło na portalu 49 osób ma jakąkolwiek, najmniejszą chociaż szansę wygrać z książką, która w tej samej kategorii zdobyła głosów 1018? No błagam, nie żartujmy sobie. Nie ma żadnych szans. Więc po co ta zabawa? Żeby znowu nabijać kabzę wydawcom? Tym już i tak najbogatszym, których stać na promocję autorów i ich książek?
         Czy jestem wymarłym dinozaurem, czy może jednak jest ktoś, kto myśli podobnie, jak ja?

2 komentarze:

  1. Nastał czas Misiewiczów. Również w (tak zwanej) literaturze. Na LC rządzi i wybiera suweren. Taka demokracja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uważam podobnie. Ale kiedy kolejna recenzja?

    OdpowiedzUsuń