Szukaj na tym blogu

niedziela, 15 kwietnia 2018

Lee Child „Nocna runda” Ocena: 5/6


DLACZEGO KOCHAMY JACKA REACHERA? 
(kto nie kocha jest zwolniony z lektury)

Jack żyje tak, jak chce: nie ma domu, samochodu, komórki, rodziny, włóczy się po świecie i jest mu z tym dobrze.

Jack ma wybitny talent do pakowania się w kłopoty, ale zawsze udaje się mu wyjść z opresji cało.

Jack jest diablo inteligentny i potrafi przewidzieć działania przeciwnika na kilometr.

Jack nie ma oporów, żeby dać w mordę lub nawet zastrzelić z zimną krwią, jeśli tylko jest przekonany, że działa w słusznej sprawie i sprawiedliwość ma po swojej stronie.

Jack jest człowiekiem honoru, wie, na czym polega lojalność i zawsze staje w obronie słabszych i pokrzywdzonych.

Jack zawsze wygrywa i wszystkie, niezgodne z prawem występki uchodzą mu na sucho.

Wiem, zasadniczo, takich ludzi nie ma, ale lubię gościa, i co mi zrobicie?

Dlatego trochę zawyżam ocenę tej książki (w tej serii bywały lepsze). Dla mnie jednak Jack Reacher dzisiaj, to trochę jak Pan Samochodzik w czasach dzieciństwa – jest niedoścignionym idolem (spokojnie, tylko żartuję).

Dlaczego zawyżam? Bo tym razem Lee Child pozwolił sobie na wpadki logiczne, które w przypadku tak doświadczonego autora nie powinny mieć miejsca.

To zupełnie nieprawdopodobne, żeby postać opisana wcześniej jako nędzny dupek była tak naprawdę niespotykanym na skalę przyrody geniuszem komputerowym. To z niczego nie wynika, czyli deus ex machina. A jeżeli jednak ta kreatura była geniuszem, nie ukrywałaby przecież kluczowego dla całej sprawy przedmiotu/dowodu w tak banalnym, dostępnym prawie dla każdego miejscu. To nie zawsze prawda, że najciemniej jest pod latarnią. I jeszcze - zupełnie nie wierzę, że generał – intendent z West Point udziela tak ważnych informacji zupełnie obcej osobie przez telefon.

No sorry, Mister Child, nie tylko polscy autorzy popełniają błędy. Ale czego się nie robi z miłości do Jacka?

Tagi: Lee Child "Nocna runda", "Nocna runda" recenzja, "Nocna runda" opinie, Jack Reacher

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza